Skip to content

Jak poradzić sobie z histerią dwulatka?

Posted in MACIERZYŃSTWO, and PARENTING

Nie jestem pewnie pierwsza ani ostatnia, która przeczesała na ten temat chyba cały internet. Bunt dwulatko – okej. Ja wszystko rozumiem, zrozumiem chociażby dlatego, że sama co miesiąc mam taki mini bunt zwany PMS. Niecodzienny dla mnie widok, kiedy dziecko turla się po podłodze w sklepie i zanosi z płaczu bo zła mamuśka cukierka kupić nie chciała. Ba! Większość matek nawet nie wie jak ma się zachować w takiej sytuacji, bo co by nie zrobiła i tak będzie ZŁA!

Pamiętacie jeszcze kilka wpisów temu, opowiadałam Wam jaki to mój Filip anioł jest. No no, opowiem Wam teraz trochę inna bajkę, w którą sama do końca nie mogę uwierzyć. Otóż ten sam syn, mój syn stał się po prostu chodzącą bombą zegarową. Wyprowadza go z równowagi wszystko- dosłownie. Spadnie mu bucik z nogi to słyszy go całe osiedle, upadnie mu jabłko na podłogę to słyszy go już całe miasto. Krzyczy ogólnie o wszystko i tak naprawdę o nic. Jestem w stanie przetłumaczyć sobie, że wyszły mu piątki i marudny ale chwilami ja po prostu czuję się jak 12-latka, która nie ma pojęcia o wychowaniu dziecka. 

Z czym to się je i piję?

Noł łej, nikt mi nie powie, że wystarczy tłumaczyć, tłumaczyć i jeszcze raz tłumaczyć bo ja na śmierć mogłabym się zagadać, a w między czasie dostać śliną w oko – bo aż tak histeryzuję, że się mało nie zakaszle. Nie posłucham nikogo, kto dzieci nie ma – bo po prostu gówno wie. Nie jestem wszechwiedząca i internet jak się okazuję też nie. Więc co robić?

Daj klapsa to się nauczy!

Czego się tak naprawdę nauczy? No daj dziecku klapsa w markecie, daj daj. Czujesz już wzrok wszystkich innych jak mało nie wykrzyczą Ci w oczy ” Ty patologio jedna, co robisz?!” ? Nooo dziecka sobie wychować nie umiesz, to trzeba było się nad tym zastanowić zanim się na nie zdecydowałaś. Przecież nie Ty decydujesz jak wychowujesz dziecko, zapomniałaś już? No to weź no się ogarnij i pamiętaj złotą zasadę: OBCY LUDZIE WIEDZĄ LEPIEJ NIŻ TY CO DLA TWOJEGO DZIECKA DOBRE !

Zostaw, popłacze i mu przejdzie.

Mało nie udławi się młodzież od płaczu, mało się nie zaniesie ale zostaw i nie reaguj. Znudzi mu się to przejdzie i się uspokoi. Płacze już ze 20 minut nie? No nic, zostaw niech się nauczy, że nie reagujesz. Teraz wyobraź sobie, że idziesz do sklepu i ofkors na pierwszej półce jaką mijacie – stoją zabawki. Bo jakby mogło byc inaczej 🙂

-mama ja chce, ja chce, mama ja chce

-nie nie Filipku, masz takie autko już w domu

Noooo i się zaczyna sielanka na shoppingu. Płacze, rzuca się w wózku mało nie przewróci. ALE STOP! Nie reaguj. Weź co masz wziąć i idź do kasy. 10 minut już minęło a histeria dalej trwa… no cóż takie to znajome. Nie reaguj, bądź dzielna. Stoisz już w kasie gdzie dookoła jest trylion batoników, o które toczy się kolejna awantura. I teraz ani nie wyciągaj broń boziu telefonu, ani nie gadaj z koleżanką bo przecież jak Ty będziesz wyglądała? Dziecko się awanturuje, zamiast uciszyć to stoi z telefonem i w dupie ma. Co za matka!

Rzuć wszystko i zajmij się dzieckiem

No tak, dziecko zaczyna histerię a Ty lecisz aby go tylko uciszyć. Nie zgub nóg czasem po drodze, bo jak sobie wychowałaś tak masz. Jak on tylko brzdąknie, a Ty już stoisz koło niego to co się dziwisz, że się tak zachowuję. Sama sobie przecież na to pozwoliłaś. W sklepie histeria? Weź matko zostaw zakupy, olej obiad i wyjdź ze sklepu. Niech nie przeszkadza nikomu młodsze pokolenie, które ma zły dzień od dwóch tygodni.

Nie daj sobie wejść na głowę!

Dziecko płacze i to żadna nowość, płacze bo jest zmęczone, niewyspane i chce cukierka. Ty dajesz mu zgodę na to zachowanie? Absolutnie. Co byś nie zrobiła to pamiętaj, że w oczach innych ludzi i tak będziesz ta zła. W każdej ww sytuacji będziesz nieodpowiedzialna, za młoda i niedojrzała. Zostawisz czy przytulisz to nic kochana nie zmieni – oni wszyscy wiedzą lepiej jak wychować Twoje dziecko – nie mając swojego -IDEALNEGO.

Sama jestem w czarnej… plamie. Nie wiem co robić kiedy Filip ma ataki histerii, nie wiem jak zachować się i czuję presję wywieraną na mnie poprzez wszystkich obserwatorów. Wiem, że nie jestem sama i wiem, że wiele z Was też nie wie co robić. Powiedzcie mi jak wy sobie radzicie w takich sytuacjach bo mi cycki opadają jak muszę się przeciwstawić mojemu dziecku. Filip robi się małym dwuletnim terrorystą bo czasem może niepotrzebnie mu ulegałam, wlazł mi na głowę i dobrze mu się tam śpi ale mi zaczyna robić się niewygodnie.

Wszystkie złote rady jakie zebrałam w moim krótkim macierzyństwie są tak naprawdę jakieś takie mało prawdziwe. Albo to ja jestem z kosmosu…

 

One Comment

  1. co zrobić ? nie wychodzić z dzieckiem w domu:P a tak na poważnie to sama mam ten problem i czasami ręce opadają ale cóż zrobić? sama pewnie nie byłam lepsza… Nie raz i nie dwa zdarzyło mi się zostawić płaczące dziecko a samej odejść na odległość 5-10 metrów i obserwować jak rozwija się sytuacja. Gdy płacze – nie reaguję, gdy krzyczy – nie reaguję – w końcu sama przychodzi i możemy iść dalej. Nie zawsze to działa perfect ale zazwyczaj złość przechodzi po około 10minutach. Najgorsza w tym wszystkim jest nie histeria dziecka a spojrzenia innych ludzi – szczególnie kobiet. Dobra rada – olej otoczenie! To nie oni zajmują się twoim dzieckiem na co dzień i to nie oni są za nie odpowiedzialni. Rób tak jak podpowiada ci rozum a nie presja otoczenia.

    aaaaa no i mój sposób na „spokojne” zakupy w markecie to wrzucenie do koszyka zabawki tak by dziecko miało zajęcie podczas reszty zakupów ( oczywiście pilnuję by nie otworzyła pudełka i go nie uszkodziła) a następnie po przyjściu do kasy wymieniamy zabawkę na lizaka czy kinder jajko – u nas działa!

    Sierpień 24, 2016
    |Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *