Skip to content

Chciałabym patrzeć na dwójkę – we dwójkę..

Posted in CIĄŻA, MACIERZYŃSTWO, and PARENTING

Przychodzi taki moment w życiu niemalże każdej kobiety, kiedy po prostu czuje to, że chce i jest gotowa na dziecko. Jeśli przeżyła już poród jeden czy kilka i jest na to zdecydowana to znaczy, że naprawdę tego chce. Jeśli nie możesz zajść w ciąże od tak „bo chcę”, zaczynasz zastanawiać się co stoi na przeszkodzie i po kolei wykluczasz wszystkie „niepoprawne składniki” tej mikstury jaką ma być sielankowe 9 miesięcy. 

W moim przypadku drugie dziecko to coś o czym nieustannie myślę. Czasami nie potrafię skupić się na jednej rzeczy, bo zaczynam nagle czuć jakieś urojone ruchy w brzuchu. Wyobrażam sobie i rozczulam się kiedy tylko pomyślę, że JESTEM W DRUGIEJ CIĄŻY. To już nie jest ta niepewność, która towarzyszyła mi z Filipem. To już nie to, że nie wiem co mnie czeka i muszę przekopać wszystkie internety wszerz i wzdłuż. Jestem świadoma tego co chcę i niestety tego na czym stoję.

Podjęcie decyzji o drugim dziecku to na pewno nie lada wyzwanie, bo wiesz co Cię czeka. Każdy mówi, że przy drugim jest łatwiej, piękniej i w ogóle samy ochy i achy. Ofkors pewien zarys bałaganu w domu już masz – I TO PODWÓJNEGO! Ale nikt nie powiedział, że będzie tak samo jak z pierwszym brzdącem. Bicie się z myślami czy to aby na pewno odpowiedni czas jest gorsze niż wszystko inne. Naprawdę!

Dwoje małych dzieci = jedno odstawione na boczny tor

Absolutnie! Jestem realistką i wierzę w to, że śmiało mogłabym poświęcić uwagę i jednemu i drugiemu. Macierzyństwo pochłonęło moje ostatnie dwa, a nawet trzy lata życia i nie czuję tego zniechęcenia. Wydaję mi się, że dopóki nie zastaniesz danej sytuacji to się do niej nigdy nie przygotujesz. Co dzień poświęcam Filipowi tyle uwagi ile potrzebuję i na spokojnie mogłabym mieć przy sobie drugiego małego brzdąca.

Przedszkole, a ciąża 

„Rano mały zamęt w domu, budzę Filipka i ubieramy się żeby tatko zdążył odwieźć go do żłobka. Dopijam kawę i w drodze do toalety kończę kanapkę. Szybki make-up, szminka na usta iiii lecę do pracy! Przez kilka godzin każdy z naszej trójki ma osobne życie. My w pracy, Filip w żłobku. Po pracy podjeżdżam odebrać brzdąca i jadę do domu. Tatko w powrocie do domu wstępuje do pobliskiego marketu na jakieś zakupy i wraca. Obiad na stole, Filip domaga się żeby jego talerz został wreszcie zapełniony. „

Tak właśnie po krótce wyobrażałam sobie tą sielankę. Fajna, nieeee? Wyobrażenia vs. rzeczywistość są bardzo rozbieżne. Znajomi zaraz sprowadzili mnie na ziemię i zaczęli pisać wtedy kiedy ich dziecko do żłobka czy przedszkola nie poszło bo katarek, bo kaszelek i biegunka. Pisali ciągle, że ciągle siedzą w domu, że ciągle są w przychodniach i znów przeziębienie.

Metry kwadratowe…

To coś co siedzi mi w głowie, a nie w sercu. Rozsądek mówi mi, że nie nie nie Małgorzato to nie jest ten czas. No bo gdzie postawisz sobie łóżeczko? A gdzie zmieścisz jeszcze więcej tych malusieńkich ubranek? No pomyśl sama! Serce to już krzyczy! Gośka! To ten idealny czas. Nie bądź taka! Nie stawiaj mnie niżej niż rozum! Weźcie się za robotę!

Tęsknie za małym Filipkiem, który robił pierwsze niezdarne kroki i mruczał jak taki mały kotek. Daję mi ogrom radości, mnóstwo nawet… ale chciałabym tą radością i miłością obdarować też jeszcze jednego małego Nowaczka. Chciałabym patrzeć na dwójkę – we dwójkę.

Gdzie w tym wszystkim JA?

Ja, siedzę i liczę na jakiś cud. Na taką zgodę od nicości na to bym mogła zostać kolejny raz szczęśliwą ciężarną. Czekam na uśmiech mężastego kiedy powiem mu, że będzie miał córeczkę. Taką małą cudowną kruszynkę. Nie mogę doczekać się chwili, w której Filip pogłaszcze po główce swoje rodzeństwo, a ja będę dumna jak paw.

3 Comments

  1. Też tak miałam, aż w końcu dostałam to, czego chciałam Wy też się bierzcie do roboty a nie tam o metrażach rozmyślać ❤ jestem pewna, że rodzeństwo to coś, co można dać swojemu pierwszemu dziecku najlepsze w życiu ☺

    Sierpień 19, 2016
    |Reply
  2. Astrid
    Astrid

    Nie rozumiem, chcesz mieć 2 dziecko to co stoji na przeszkodzie? Jeśli masz za co dziecko utrzymać, czas na jego wychowanie i dużo miłości (w co akurat nie watpie )to co szkodzi na przeszkodzie? Duża rodzina to duży obowiązek, ale i duża radosć.
    Ja nie miałam szczęsliwej, pełnej rodziny. Gdybym mogła to dawno bym ją załozyła. Jednak życie mi się troche inaczej układa…
    Ty nie trać czasu! Filipek byłby szczęśliwy, gdyby miał brata/siostrę…
    I powiem tak, zawsze jest jakieś ALE: praca, 1 dziecko, za małe mieszkanie, ale to nie sa problemy, których nie da się przezwyciężyć..

    Sierpień 19, 2016
    |Reply
    • MatkiPlotki
      MatkiPlotki

      nie mam miejsca w pokoju na wszystko „drugie”, niestety nie mamy jeszcze swoich czterech ścian 🙁

      Sierpień 20, 2016
      |Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *